Diety serialowe- Magda M.
Dziś o idolce kobiet trzydziestoletnich, której perypetie były tematem niejednych pogaduszek przy kawie:
Magda
jest trzydziestoletnią prawniczką. Ładną, mądrą, zadbaną, miłą jak jej nazwisko - Miłowicz. Ma przytulne mieszkanko w centrum Warszawy, mały samochodzik, kota Mariana, grupę wiernych przyjaciół i pracodawcę - ideał. Wiedzie niemal cudowne życie i tylko serce ma w rozterce.
Woda mineralna dla prawniczki
„Jabłko, pół godziny na rowerze i przez resztę dnia woda" - oto dieta na pierwszy dzień dla prawniczki, która właśnie postanowiła być szczuplejsza niż szczupła. W takiej sytuacji poznajemy tytułową Magdę M. Widzimy jej mieszkanie, kota, taras z widokiem na warszawski Plac Trzech Krzyży, gdzie obok doniczek z kwiatami stoi przyrząd do spalania zbędnych kalorii. Magda przeciera oczy, wkłada równiutko ustawione pod łóżkiem kapcie i wędruje do kuchni. Kawy sobie nie zrobi, bo nie umie obsługiwać ekspresu, za to napije się wody, przeczyta dietetyczne zalecenia i głodna pojedzie do kancelarii prawnej, gdzie kawę dostanie od nieocenionej recepcjonistki Kasi. I tak już będzie niemal każdego dnia.
Magda o poranku rozmawia z kotem, wsiada w swój stary samochodzik i rusza do kancelarii albo sądu. Potem wybiera się na spotkanie z przyjaciółkami, po zakupy, na basen albo do klubu fitness. Wieczorem -dom, telefon do mamy, która została w Olsztynie, rozmowa z najbliższym przyjacielem — gejem Sebastianem (równie samotnym jak Magda), notatki służbowe przed snem i tyle z życiowych przyjemności.
Magda jest porządna, zapracowana i … ma poważne problemy z facetami. Wszystko się zmienia, kiedy w jej życie wkracza uroczy Piotr Korzecki, młody, rozwiedziony prawnik. Zaczyna się wielkie flirtowanie. A flirt sprzyja jedzeniu - romantycznym kolacyjkom, piciu wina na warszawskiej Starówce, kawom w sądowej restauracji.
Co jada ulubienica trzydziestoletnich Polek? Sałatki na kolację, czerwone wino, pierś kurczaka z sałatą polaną oliwą z oliwek, czasami kawałek tarty ze szpinakiem, którą sama zrobi, niekiedy coś ze stołu Sebastiana, który gotuje o niebo lepiej niż ona. Ma być mało, smacznie, dietetycznie. Magda robi wyjątek jedynie dla ruskich pierogów swojej mamy - podsmażonych i polanych tłuszczykiem. Tylko mamie wolno ją tak rozpieszczać. Sobie prawniczka sprawia przyjemność filiżanką aromatycznej herbaty, soczkiem owocowym, bukietem tulipanów, ale nie jedzeniem. Jedynie w chwilach załamania nerwowego Magda robi popcorn, miesza go z lodami, wcina i dosala łzami. A potem biega o świcie po parku, żeby zgubić wyimaginowane kilogramy.
Kiedy do jej domu wprowadza się Piotr, zmienia się „madzina" dieta. Podczas wspólnych wypraw do sklepów łatwiej przychodzi kupowanie żółtego sera, ryb, mięsa, makaronów, a nie tylko samych warzyw. Tym bardziej że gotuje Piotr… A kiedy ukochany nagle wyjeżdża, na stole Magdy pojawiają się francuskie rogaliki, przynoszone na śniadanie przez jednego ze starających się o jej względy mężczyzn, są kolacje przy świecach, smakowanie wina w wytwornych knajpach. Tylko ci nowi adoratorzy nie wiedzą, że do prawniczego, rozsądnego serca nie trafia się przez żołądek.
‘Super linia’ 03/2007
zuza, BMI 30
Komentarze
Dodaj do: del.icio.us
:
Dziś znalazłam bardzo fajny licznik kalorii na serwisie 


Dodaj do ulubionych
