Dieta 12 godzin
TytuÅ‚ tego wpisu jest trochÄ™ mylÄ…cy, bo nie chodzi tu o to, co jeść, ale o to, jak jeść mniej. Prawda bowiem jest taka, że wiÄ™kszość problemów z otyÅ‚oÅ›ciÄ… ma swoje źródÅ‚o w obżeraniu siÄ™ i ciÄ…gÅ‚ym podjadaniu oraz w braku ruchu.
MówiÅ‚o siÄ™ kiedyÅ› o diecie Å»P - czyli Å»ryj PoÅ‚owÄ™ (tego, co jadÅ‚eÅ› dotychczas). Niby proste, ale najpierw należaÅ‚oby dokonać pomiarów i obliczeÅ„, ile to jest 100%, a potem, przy każdym posiÅ‚ku przestrzegać 50-procentowego limitu.
ProponujÄ™ ci inny sposób. Jedz posiÅ‚ki co trzy godziny przez póÅ‚ doby (ani sekundy dÅ‚użej). JeÅ›li jesz pierwsze Å›niadanie o 07:00, zjedz drugie o 10:00, lunch o 13:00, obiad o 16:00 i podwieczorek przed 19:00. Od 19:00 do 07:00 nastÄ™pnego dnia obowiÄ…zuje absolutny zakaz jedzenia - możesz jedynie pić czystÄ… wodÄ™ mineralnÄ… (gazowanÄ… lub niegazowanÄ…). Poszczególne posiÅ‚ki spożywaj powoli, aż poczujesz, że nie jesteÅ› już gÅ‚odny. I nie podjadaj "w miÄ™dzyczasie" - ten naÅ‚óg jest równie szkodliwy dla organizmu, jak palenie papierosów.
A zatem, powtarzamy jeszcze raz:
Podziel dobÄ™ na dwie poÅ‚owy - przez pierwsze 12 godzin jedz, ale tylko co 3 godziny, w porach posiÅ‚ków, a przez nastÄ™pne 12 godzin daj odpocząć swojemu żołądkowi.
zuza, bmi 31
Dodaj do: del.icio.us


Dodaj do ulubionych

Anima Vilis said,
lipiec 3, 2007 at 11:00
Niektórzy pracujÄ… ponad 8h i majÄ…c tylko jednÄ… przerwÄ™ nie sÄ… w stanie takich warunków speÅ‚nić…
A jak wraca się o 22.00 po pracy jest się tak zmęczonym i tak głodnym, że człowiek musi coś zjeść.
admin said,
lipiec 3, 2007 at 11:59
Reniu, również życzę pięknych wakacji:) a propos Twoich uwag Anima Vilis, to faktycznie trudno zachować trzygodzinne odstępy przy spożywaniu posiłków pracując np. 12 h na dobę. To luksus tylko dla wybranych.Jednak nawet taki tryb pracy nie zwalnia nas zachowania rozsądku i umiaru w jedzeniu. pozdrawiam
Kaiisha said,
lipiec 10, 2007 at 1:45
A ja jem śniadanie o 10, zjadajac 5 posilkow co 3 godziny kolacje zjadlabym o 22, a jedzenie o tej porze jest podobno niewskazane?
admin said,
lipiec 10, 2007 at 4:10
Faktycznie o 22 lepiej nic nie jeść. Są dwie opcje: albo jedz wcześniej śniadanka albo zrezygnuj z tego piątego posiłku, a ostatni jedz o 19. Decyzja należy do Ciebie.
Kaiisha said,
lipiec 12, 2007 at 11:10
Ostatni posilek staram sie jesc o 20 (ale odzywiam sie w systemie 3 razy dziennie…) Wydaje mi sie ze osobom, ktore gotuja sobie same (co najczesciej oznacza, ze same tez mieszkaja) latwiej jesc 5 malych posilkow dziennie. Jak sie mieszka z rodzicami, jest sie raczej skazanym na 3 posilki dziennie, ktore nie zostawiaja juz w zoladku miejsca na zdrowe przegryzki:) Tak sobie mysle, ze gdy juz bede mieszkac na swoim, calkowicie zmieni sie moj dzienny schemat odzywiania… oczywiscie jesli bedzie mnie na to stac. Zdrowa zywnosc czesto kosztuje wiecej niz tzw. byle co z marketu. Oczywiscie pod warunkiem, ze nie zywimy sie wylacznie roslinami:)
Muszka said,
maj 16, 2008 at 11:00
dziewczyny!
teoretycznie na temat diet wiem wszystko i jak tak te teorie praktykuje to sie sprawdza (nie zawsze udaje mi sie byc grzeczna, posluszna dziewczynka, czesto niestety grzesze, cukierek tu, ciasteczko tam…). Ale wracajac do tematu, zasada jest prosta:
-jesc 5 posilkow dziennie, co 3 h (niemowleta tez w takich odstepach upominaja sie o jedzenie). Tych posilkow musi byc tak wiele w ciagu dnia, zeby nie dopuscic do tak zwanego wilczego glodu, bo wtedy rzucamy sie na byle co i w duzej ilosci
-miedzy posilkami nic nie podjadac
-pic wode mineralna, herbaty ziolowe, soki z warzyw, najlepiej 3 l dziennie
-nie chodzic na zakupy o pustym zoladku, bo skusimy sie na cos zakazanego
-zamiast slodyczy jesc owoce
-nie spozywac lub bardzo ograniczyc pieczywo, ziemniaki, makarony… Jesli juz nie umiemy bez tego zyc, to tylko pelnoziarniste, dotyczy tez maki pelnoziarnistej.
-masz ochote na ciasto z truskawkami? zrob sobie koktajl truskawkowy z kwasnego mleka lub jogurtu. jablecznik? a moze lepiej swieze jablka? i mniej roboty i bardziej zdrowe
-kusi cie kielbasa? zjedz szynke, jest chudsza i mniej kaloryczna.
naszla cie ochota na jajecznice? ugotuj lepiej jajka na miekko, zaoszczedzisz kalorii na tluszczu
-marzysz o wolowinie czy wieprzowinie? jesli nie umiesz z tego zrezygnowac na rzecz drobiu, czy ryby, to podsmaz na malej ilosci oliwki, bez paniery i sosu. zjedz z duza iloscia gotowanych warzyw lub salaty, a bedziesz najedzona jak po kluskach slaskich z rolada.
-jedz powoli, mozg rejestruje “pelny zoladek” dopiero po 20 minutach.
-nie mozna zapomniec o ruchu, sporcie.
przerabialam juz wszystko: robilam diety, bez sportu, schudlam troche, ale nie na dlugo. Zaczelam uprawiac sport: silownia, wlaczylam do tego diete. Super sie czulam, schudlam, promienialam, energia mnie rozpierala, kochalam siebie, kochalam ludzi, mialam wiecej cierpliwosci do dzieci, meza, nie przeszkadzal mi juz nieporzadek w domu, nie denerwowala juz tak bardzo glosna muzyka syna. Powoli zaczelam odpuszczac z dieta, sprobowalam raz, sprobowalam drugim razem, z niepokojem weszlam na wage i ku mojemu zdziwieniu nic nie przytylam. Pomyslalam, ze w takim razie zmieniam taktyke, bede nadal cwiczyla, ale wreszcie moge powrocic do ukochanych slodyczy. Jaki to grzech? Przeciez wszystko to spale. No i powoli, niezauwazalnie zaczela rosnac wskazowka wagi. Znowu przytylam 5 kg, mimo sportu.
Jaki z tego wniosek? Nie ma diety bez sportu i sportu bez diety. Chcemy byc zgrabne, to musimy cos w tym kierunku robic cale zycie. Musimy dbac o nasze cialo tak jak dbamy o nasze zeby myjac je codziennie, czy o nasze wlosy czeszac je codziennie. I to bez wzgledu na rozmiar ciuchow. Bo nawet te szczuple jak nie beda cwiczyc, to z ich pieknych ramion na starosc bedzie kiedys wisial budyn zamiast miesni.
Najsmieszniejsze jest to, ze zdaje sobie z tego wszystkiego sprawe, a mimo to nie moge odmowic sobie cos slodkiego. Jak tylko mam stresa, to siegam po czekolade.
Nadal cwicze, bo lubie to (choc jeszcze kilka lat temu nie przyszloby mi to do glowy). Ale jesli chodzi o diete, to…… przemysle to sobie moze jutro.
Muszka. lat 49
administrator said,
maj 16, 2008 at 11:04
Muszko, tylko pogratulować podejścia! Powinniśmy brać z Ciebie wszyscy przykład. Pozdrawiam! marysia
kasia said,
czerwiec 26, 2008 at 11:58
To najlepsza diata jaką kiedykolwiek tosowałam.Fakt ze chudłam powoli ale trwale.Generalni ubyło mi rok temu 6 kg obecnie waze 52 kg na 170 cm i wage trzymam ale pilnuje czasu
dagmara92 said,
lipiec 24, 2008 at 11:48
fajnie ale jak ja wstaje o 9.00 bo sa wakacje to ostatni posilek musialabym jesc o godz. 21.00 a to tak raczej ni zdrowo by bylo…. wiec co mam zrobic????
administrator said,
lipiec 27, 2008 at 8:49
Dagmaro, może np. zrezygnować z posiłku o 21 i spożywać ostatni o 18?
Ale przede wszystkim trzeba łączyć dietę i ćwiczenia. Pozdrawiam